• Polski
  • English

Siódmy tydzień

19,5% trasy za rufą. Jedna piąta za mną, tak jak jeden z Oceanów – Atlantyk. Wpływam na Ocean Południowy. Tak dla formalności będą też Indyk i Pacyfik oraz znowu Atlantyk. Czyli 5 Oceanów.

 

Tydzień 7: 02-08.10.2017

OCEAN POŁUDNIOWY

 

9,5% trasy za rufą. Jedna piąta za mną, tak jak jeden z Oceanów – Atlantyk. Wpływam na Ocean Południowy. Tak dla formalności będą też Indyk i Pacyfik oraz znowu Atlantyk. Czyli 5 Oceanów.

Trzydziesty równoleżnik południowy już na północ ode mnie. Wypadłem z objęć południowo-wschodniego pasatu, a jestem w południowej wersji końskich szerokości czyli strefie zmiennych wiatrów. Wszystko się zmieniło. Bywają całe dni kompletnie bezchmurne, czasem mży. Gdy przyświeci słońce robi się bardzo ciepło, nawet parno, ale generalnie jest chłodniej. Temperatura wody regularnie dzień po dniu spadała o 1 stopnień i mamy 18,2 stopni Celcjusza, prawie jak Niegocin tego „lata”. Noce są już zawsze chłodne. By śnić przykrywam się śpiworem. Zastosowanie maja też koszulki, gatki, skarpetki. Jest miło, jest przyjemnie. Po zachodzie w kabinie rozpływa się przyjemne ciepło od strony kuchenki, na której dochodzą różne pyszności jak ryż z szpinakiem, chleb, ciasto czy barszcz ukraiński (Zielone Pojęcie RULEZ) W końcu można zasiąść do książki z kubkiem gorącej herbaty i nie jest to forma piekielnego masochizmu . W połowie tygodnia przeciąłem chyba szlak żeglugowy Ameryka Południowa – Wschód. Spotkałem kilka statków. Od jednego z nich oderwał się ptak i żeglujemy teraz razem, on z reguły trochę wyżej. Na jachcie zawsze jest coś do zrobienia jak pranie, poprawienie trymu wzdłużnego łódki, poprawne zamocowanie przewodu od solara, który się obluzował, mycie tychże solarów z soli. Tak wygląda żegluga w strefie, która oddziela passaty od najdłuższej oceanicznej drogi świata.

 

 

Jestem wiec na poboczu autostrady czyli Wiatrów Zachodnich. Dwa jej słynne pasy to Ryczące Czterdziestki i Wyjące Piedziesiątki. Ja szukam dogodnego miejsca i momentu żeby włączyć się do ruchu. To trochę tak jakby jechać autostradą rowerem i to w nocy. Kto jechał? Nie przyznawać się może lepiej :P. W każdym bądź razie wiadomo (niektórym), że nie ma 100% pewności, że się nie uda. I tego się trzymam.

 

 

Utwory tygodnia:

  • Colour Haze – Whiteroom Self
  • Clint Mansell – Death is the Road to Awe
  • Cliff Martinez – Bride of Deluxe

Książki :

  • Terry Prattchet – Pomniejsze Bóstwa
  • Szczepan Twardoch – Prawem Wilka
  • Terry Prattchet – Straż! Straż!
  • Marek Stokowski – Stroiciel lasu

Ominięte :

  • kawa z widokiem na Tatry
  • sztorm na południowym zachodzie

Minięte:

  • 30 południowy równoleżnik

 

Na liczniku:

5801 mil z średnią 4,9 węzła czyli 117 mil na dobę

„Do celu” zrobione 5285 mil z średnią 4,4 węzła czyli 106 mil na dobe

Jestem wiec na poboczu autostrady czyli Wiatrów Zachodnich. Dwa jej słynne pasy to Ryczące Czterdziestki i Wyjące Piedziesiątki. Ja szukam dogodnego miejsca i momentu żeby włączyć się do ruchu. To trochę tak jakby jechać autostradą rowerem i to w nocy. Kto jechał? Nie przyznawać się może lepiej :P. W każdym bądź razie wiadomo (niektórym), że nie ma 100% pewności, że się nie uda. I tego się trzymam.

Szymon, 8 października 2017, materiały ze strony www.zewoceanu.pl