2 września 2015
Australia wita!
Po mozolnym i długim podejściu Szymon wpłynął do Cullen Bay w Darwin. Przywitała go Brożka oraz stado Australijskich celników. Walka z podejściem trwała w sumie 2 doby bo jak na złość akurat tego dnia wiatr znacznie osłabł. Po 53 dniach żeglugi z Markizów Szymon dopłynął zmęczony, ale zadowolony.
Na jachcie nie widać dużych zniszczeń po sztormie, który Puffin przeszedł miesiąc temu. Panel słoneczny zmienił położenie – Szymon tymczasowo zamontował go przy achtersztagu, żeby zyskać miejsce na montraż samosteru wiatrowego, który Szymon samodzielnie skonstruował.
Odprawa celna i biosecurity przebiegla sprawnie i w zdecydowanie mmiłej atmosferze – napiszemy na ten temat osobny tekst, bo warto żeby rzetelny opis po Polsku znalazł się w internecie. Po odprawie popłyneliśmy na kotwicowisko w Fannie Bay, a jutro przestawimy się do Dinah Beach Cruising Yacht Association – klubu żeglarskiego, któreago na czas pobytu w Australii zostaliśmy tym czasowymi członkami.
Na jachcie zaplanowane są prace odświeżające, w końcu Puffin ma już na liczniku wykręcone 37 000 mil morskich! Czekają nas spore wyzwania, ale będziemy na ten temat pisać już na bieżąco w tak zwanym wolnym czasie czyli z opóźnieniami znając życie.



